Jak na wytrawnych wycieczkowiczów przystało, również w tym roku wyruszyliśmy po przygodę. Dnia 27 czerwca uczestnicy i terapeuci naszej placówki rozpoczęli wędrówkę w Pieniny. Pierwszy etap podróży – Sandomierz powitał nas słońcem i czarem najstarszej części miasta. Podziwialiśmy urokliwy ryneczek z ratuszem i stare kamieniczki, Bramę Opatowską, Zamek królewski. Pobyt w mieście filmowego ojca Mateusz zakończyliśmy zwiedzaniem mrocznej Podziemnej Trasy Turystycznej. Pełni wrażeń jechaliśmy do miejsca docelowego czyli Szczawnicy. Ta malowniczo położona miejscowość uzdrowiskowa była naszą ostoją i bazą przez kilka następnych dni. Po pysznej kolacji zakończyliśmy dzień dyskoteką.

Nazajutrz, wypoczęci i wyposażeni w dobre buty wyruszyliśmy do wąwozu Homole. Trudne warunki terenowe i niezbyt dobrą pogodę zrekompensowały nam piękne widoki i zjazd wyciągiem krzesełkowym. Zmęczeni, ale dumni z pokonania własnych słabości wróciliśmy do pensjonatu „Majerczakówka”.

Dzień trzeci naszej przygody z górami to trasa szlakiem zamków nad jeziorem Czorsztyńskim. Zwiedzaliśmy ruiny zamku w Czorsztynie, fascynujący  zamek w Niedzicy, pływaliśmy gondolą po jeziorze. Po smakowitym obiedzie uczciliśmy słoneczne popołudnie grając i śpiewając przy ognisku. Deszczowa aura nie zniechęciła nas również dnia następnego. Uzbrojeni w dobre humory podziwialiśmy lokalną florę i faunę w muzeum Pienińskiego Parku Narodowego w Krościenku. Do Dębna pojechaliśmy, aby zobaczyć jeden z najstarszych zabytków architektury drewnianej w Polsce- kościółek św. Michała Archanioła. Następnie dotarliśmy do miejscowości Sromowce Niżne, skąd kładką przez Dunajec poszliśmy na Słowację. Ze słowackiej miejscowości Czerwony Klasztor podziwialiśmy szczyt Trzy Korony. Popołudnie spędziliśmy  zwiedzając Szczawnicę, oglądając wystawę w Muzeum Pienińskim, kupując pamiątki na miejscowych straganach. Najodważniejsi wjechali kolejką linową na Palenicę. A na koniec dnia oczywiście zabawa przy muzyce dyskotekowej! Piątego dnia pożegnaliśmy gościnną Szczawnicę. W drodze powrotnej zajrzeliśmy do Miasteczka Galicyjskiego w Nowym Sączu, gdzie można zobaczyć jak w XIX w pracowali aptekarze, sklepikarze, krawcy i wielu innych rzemieślników. Ostatnim etapem naszej wycieczki był piękny zamek w Baranowie Sandomierskim, podziwialiśmy okazałe wnętrza zamku i okalające go ogrody.

Wróciliśmy zadowoleni i pełni nowych doświadczeń, bo jak pisał H. Ch Andersen :

„Gdy podróżnik zostawia w tyle za sobą góry, po raz pierwszy widzi je w ich rzeczywistym kształcie – tak też jest z przyjaciółmi”.